PodrózE...
Heyka!
Najpierw chcialabym przeprOsIc(RAZ WYSTARCZY ;), ze wczoraj nie bylam NA basenie z toba...ale naprawde myslalam, ze bedzie padalo i bedzie burza. Wiec poszlam do Kathy, bez bikini i bez ogolenia nóg. I nie padalo...
Ok, juz panikuje przed egzaminem, chociaz mam jeszcze caly tydzien zeby sie uczyc. Dla urozmaicenia opisze moje plany NA podróŻ! Niestety sa tylko marzeniami, bo nie mam czasu zeby jechac dookolo swiata, ale marzyc jeszcze moge...
Miasta: Musze koniecznie wrócic do Paryza, zeby BEZ SIE spacerowac przypieknyMI ulicAMI, opalac sie w spokojnich parkach i spotkac sie z moim bylym chlopakiem. Po prostu chce sobie przypomniec moja mlodosci :-) (A long, long time ago...)
Chce koniecznie jechac do Rzymu, ale NA DŁUGO, bez stresu. Chce dlugo siedziec w kawiarniach, pic dobra kawe, flirtowac z kelnerami i robic ladne zdjecia.
Chcialabym tez leciec do Nowego Jorku i odwiedzac MoMa! Tam wisi mój ulubiony obraz Picassa, Les Demoiselles d'Avignon.
Chcialabym jechac do Dublina, ale nie chce tam dlugo zostac ale podrózowac przez calY kraj. Stopem. Irlandczycy sa tacy otwarci i mili, bardzo latwo tam mozna jechac stopem. Krajobraz w Irlandii jest moze najpieknieszY w calej Europie. Stad chcialabym POplynac statkiem do Szkocji PRZECINEK gdzie jeszcze mniej rozumiem niz w Irlandii, ale w górach nie ma duzo ludzi, wiec nie TRZEBA duzo rozmawiac.
Chcialabym POJECHAĆ NA urlop DO Szwecji i plynac KAJAKIEM PO wielkich jeziorach i gotowac na malych samotnych wyspach nad ogniskem.
Ale najBARDZIEJ chcialabym jechac autobusem i pociagiem z Niemiec do IStaMbulu. Najpierw Przez WiedEŃ i Budapeszt, potem zobacze piekny krajobraz w Bosnii (nie jest na bezposredniej drodze, ale to nie szkodzi, bo bede miala czas!), potem odwiedze kolezanke w Belgradzie. POJade przez TransylwaniĘ do Bulgarii, moze zostaje kilka dni nad morzem, i w ODDZIELNIE koncu przyjade do ISTAMbulu! I z powrotem! Ale samolotem...
Albo nie wróce stamtad do Niemiec, ale POplyne statkiem do Odessy, POjade pociagiem do Kijowa i stad POlece do Warszawy. Odpocznie tam kilka dni w kawiarniach, BĘDĘ MIAŁA "audiencje" w Tarabuku i wszyscy BĘDĄ MOGLI mnie tam spotkac.
Pózniej ktos mi da bilet do Nowej Zelandii. NA preZent. (Bo w Odessie spotkalam milionera PRZECINEK który chcial byc moim mecenasem). Tez ZAplaci za kierowcĘ PO kraju. Stad moge leciec NA malE pieknE wyspY, na przyklad Tonga, zeby odpoczac od odwiedzania.
Hach...zycie moŻE byc piekne!
No i bo nie umiem nic nie robic, BĘDĘ PISAŁA regularnie NA moim popularnym blogu, jakas gazeta BĘDZIE MI PŁACIĆ i dodatkowo BĘDĘ OMAWIAŁA politykĘ EUROPEJSKĄ. Ale tylko od czasu do czasu... Zeby sie nie nudzic.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz