Aha... ja w Warszawie z kosiarka do trawy. Skad mam wytrzasnac odjechana kosiarke? Ok, to tylko pisalam bo chcialam uzywac tego wyrazu. Nie wiem dlaczego nie znajdziesz inspiracji w twoim zeszytu, masz tam mnóstwo wyrazów. Ja po prostu obejrze jakie slowa pisalam i zaczynam zmyslic. W mojej nastepnej hystorii bedzie chodzilo o mieczaku który jest bardzo rozstrezpany i ma problemy z odziezu. Nie wiem dokladnie jakie beda problemy. Moze ze sznurowiadlo sa za dlugi i zawsze potkni sie. Albo jego lydka jest za gruba i szew pekni. Haha, ale przypal! Slyszalam, ze "Schadenfreude" istnieje tylko po niemiecku. Mozliwy, bo jestesmy bardzo podli! Radość z cudzego nieszczęścia naprawde nie brzmi tak fajny jak Schadenfreude. No, i my wszyscy wiemy ze Schadenfreude jest najlepsza radoscia. Conajmniej wedlug Niemców... Chyba lepiej sie przeprowadze do twojego domu w Polsce i scinam trawe. Co nie znaczy, ze tutaj nie ma trawy! Przed moim okiem na przyklad jest ogromnym ogrodem moich sasiadków. Mozemy wymienic mieszkania. Zostajesz tutaj, chodzisz do Babysittingu i bedziesz ogrodniczka sasiadów. Ale juz maja przystojnego ogródnika... no, mozecie wspólpracowac i czasami robic przerwe w basinu.
Wrócmy do miecziaka. Nie jestem tylko podla! Bo miecziak (nazywa sie Iwan) jest rozgarnietym chlopakiem i jest w stanie przystroic swój odziez! To tylko dodaje bo moze masz wrazenie ze nic dobrego bedzie sie stalo w historii i juz nie czcesz ja czytac. Ale nie dzisiaj pisze... musisz byc cierpliwa... Juz obudze wysokie oczekiwania? No nie wiem.
Juz sie ciesze ze jutro jemy cos dobrego! Ale wiesz co, mialas sukcesu, teraz ja jestem przeziebiona. Wkurze mi to, bo chce isc do High Energy Freestyle o siodmej. Na pewno ide! Przeziebienie nie moze sie mieszac w tym!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz