Once upon a time... mieczak Iwan znowu potknal sie o sznurowiadla jego butów na suwak. Brzmi nielogiczny, ale u Iwana bylo calkiem normalny...Iwan nie mógl sie decydowac czy woli wiazane buty czy buty na suwak. Ale byl rozgarnietym mieczakiem i wynalazl buty które kombinowaly suwak z sznurowiadlem. Nie wiem jak to robil, ale tego nie jest waszny dla mojej historii...Waszny jest tylko, ze Iwan byl tak roztargniony, ze zawsze przygladal chmury w niebie no i szybko sie potyka jesli ktos jest tak roztargniony.
Kiedy Iwan sie potknal, oczywiscie wszyscy rówiesznicy z szkoly stali obok niego na przystanek tramwaju i bardzo go wysmiali! Ale to jeszcze nie koniec: Kiedy wstal, szew jego dzinsów peknal!! Wszyscy mogli zobaczyc jego gruba ude... oh jejku, ale przypal!
Iwan byl zapalonym krawciem! Jego braci to wiedziali i zadarli nosa. Mezczyzni nie szyja...Ale jego Mama bardzo mu pomogla przystroic zepsuty dzinsy! Byla najlepsza Mama na swiecie. Co najmniej dla niego. Iwan chcial wyrobic sobie dobra opinie, wiec bardzo sie staral o ten projekt przystrojenia dzinsy. Zacerowal dziure z bardzo ladna lata. Kiedy wrócil do szkoly nastepnego dnia, wszystkie dziewczyny zobaczyly ladna late na dzinsach Iwana i bardzo lubily ta late. Pierwszy raz na prawde zobaczyly Iwana! Kiedy go przygladaly, tez zauwazyly jego buty! Takie buty nidgy nie widzialy! Wiazane buty na suwak!! Wow!
Nastepnego dnia, najpopularnejsze dziewczyny tez mialy sznurowiadla na butach na suwak. I kilka tygodnie pózniej, prawie wszystkie to mialy. Nidgy nie zadarl nosa kiedy zobaczyl Iwana, bo teraz zostal Trendsetterem!
czwartek, 26 lutego 2009
wtorek, 24 lutego 2009
Aha... ja w Warszawie z kosiarka do trawy. Skad mam wytrzasnac odjechana kosiarke? Ok, to tylko pisalam bo chcialam uzyc (nie: uzywac) tego wyrazu. Nie wiem dlaczego nie POSZUKASZ inspiracji w twoim zeszyCIE, masz tam mnóstwo wyrazów. Ja po prostu ZOBACZĘ jakie slowa pisalam i zaczynam zmyslAc. W mojej nastepnej historii bedzie chodzilo o mieczakA, który jest bardzo rozstrzepany i ma problemy z odziezĄ. Nie wiem dokladnie jakie beda problemy. Moze ze sznurowiadlA sa za dlugiE i zawsze SIE O NIE POTYKA. Albo jego lydka jest za gruba i szew pekniE. Haha, ale przypal! Slyszalam, ze "Schadenfreude" istnieje tylko po niemiecku. MozliwE, bo jestesmy bardzo podli! Radość z cudzego nieszczęścia naprawde nie brzmi tak fajnIE jak Schadenfreude. No, i my wszyscy wiemy ze Schadenfreude jest najlepsza radoscia. Co (spacja) najmniej wedlug Niemców... Chyba lepiej sie przeprowadze do twojego domu w Polsce i BEDE SCINAC trawe. Co nie znaczy, ze tutaj nie ma trawy! Przed moim okiem (czy oknem) na przyklad jest ogromny ogrod moich sasiadów. Mozemy ZAMIENIĆ SIĘ NA mieszkania. Zostajesz tutaj, BĘDZIESZ SIEDZIAŁA Z DZIEĆMI i bedziesz ogrodniczka sasiadów. Ale juz maja przystojnego ogrOdnika... no, mozecie wspólpracowac i czasami robic przerwe w basEnIE.
Wrócmy do mieczaka. Nie jestem tylko podla! Bo mieczak (nazywa sie Iwan) jest rozgarnietym chlopakiem i jest w stanie FAJNIE SIĘ UBRAĆ! tylko dodaje, bo moze masz wrazenie ze nic dobrego NIE bedzie sie DZIAŁO w historii i juz nie czcesz JEJ czytac. Ale nie dzisiaj NApisze... musisz byc cierpliwa... Juz (bez O) budze wysokie oczekiwania? No nie wiem.
Juz sie ciesze ze jutro jemy cos dobrego! Ale wiesz co, UDAŁO CI SIĘ, teraz ja jestem przeziebiona. WkurzA MNIE to, bo chce isc do High Energy Freestyle o siodmej. Na pewno ide! Przeziebienie nie moze POKRZYŻOWAĆ MI PLANÓW!
Wrócmy do mieczaka. Nie jestem tylko podla! Bo mieczak (nazywa sie Iwan) jest rozgarnietym chlopakiem i jest w stanie FAJNIE SIĘ UBRAĆ! tylko dodaje, bo moze masz wrazenie ze nic dobrego NIE bedzie sie DZIAŁO w historii i juz nie czcesz JEJ czytac. Ale nie dzisiaj NApisze... musisz byc cierpliwa... Juz (bez O) budze wysokie oczekiwania? No nie wiem.
Juz sie ciesze ze jutro jemy cos dobrego! Ale wiesz co, UDAŁO CI SIĘ, teraz ja jestem przeziebiona. WkurzA MNIE to, bo chce isc do High Energy Freestyle o siodmej. Na pewno ide! Przeziebienie nie moze POKRZYŻOWAĆ MI PLANÓW!
Aha... ja w Warszawie z kosiarka do trawy. Skad mam wytrzasnac odjechana kosiarke? Ok, to tylko pisalam bo chcialam uzywac tego wyrazu. Nie wiem dlaczego nie znajdziesz inspiracji w twoim zeszytu, masz tam mnóstwo wyrazów. Ja po prostu obejrze jakie slowa pisalam i zaczynam zmyslic. W mojej nastepnej hystorii bedzie chodzilo o mieczaku który jest bardzo rozstrezpany i ma problemy z odziezu. Nie wiem dokladnie jakie beda problemy. Moze ze sznurowiadlo sa za dlugi i zawsze potkni sie. Albo jego lydka jest za gruba i szew pekni. Haha, ale przypal! Slyszalam, ze "Schadenfreude" istnieje tylko po niemiecku. Mozliwy, bo jestesmy bardzo podli! Radość z cudzego nieszczęścia naprawde nie brzmi tak fajny jak Schadenfreude. No, i my wszyscy wiemy ze Schadenfreude jest najlepsza radoscia. Conajmniej wedlug Niemców... Chyba lepiej sie przeprowadze do twojego domu w Polsce i scinam trawe. Co nie znaczy, ze tutaj nie ma trawy! Przed moim okiem na przyklad jest ogromnym ogrodem moich sasiadków. Mozemy wymienic mieszkania. Zostajesz tutaj, chodzisz do Babysittingu i bedziesz ogrodniczka sasiadów. Ale juz maja przystojnego ogródnika... no, mozecie wspólpracowac i czasami robic przerwe w basinu.
Wrócmy do miecziaka. Nie jestem tylko podla! Bo miecziak (nazywa sie Iwan) jest rozgarnietym chlopakiem i jest w stanie przystroic swój odziez! To tylko dodaje bo moze masz wrazenie ze nic dobrego bedzie sie stalo w historii i juz nie czcesz ja czytac. Ale nie dzisiaj pisze... musisz byc cierpliwa... Juz obudze wysokie oczekiwania? No nie wiem.
Juz sie ciesze ze jutro jemy cos dobrego! Ale wiesz co, mialas sukcesu, teraz ja jestem przeziebiona. Wkurze mi to, bo chce isc do High Energy Freestyle o siodmej. Na pewno ide! Przeziebienie nie moze sie mieszac w tym!
Wrócmy do miecziaka. Nie jestem tylko podla! Bo miecziak (nazywa sie Iwan) jest rozgarnietym chlopakiem i jest w stanie przystroic swój odziez! To tylko dodaje bo moze masz wrazenie ze nic dobrego bedzie sie stalo w historii i juz nie czcesz ja czytac. Ale nie dzisiaj pisze... musisz byc cierpliwa... Juz obudze wysokie oczekiwania? No nie wiem.
Juz sie ciesze ze jutro jemy cos dobrego! Ale wiesz co, mialas sukcesu, teraz ja jestem przeziebiona. Wkurze mi to, bo chce isc do High Energy Freestyle o siodmej. Na pewno ide! Przeziebienie nie moze sie mieszac w tym!
Sagen wir so, du übernimmst die UnterhaltungS-Aufgabe IN diesem Blog und ich beschäftige mich mit ersten, [ERSTEN? Jaki ersten? lepiej bez] langweiligen Themen. Sonst geht es nicht. Und je mehr ich versuche, ETwas lustiges zu schreiben, desto demütigender [demütig jest pokorny. moze czcesz powiedziec: ENtMUTIGEND] sind die Ergebnisee.
Ich weiß! Ich töte dich mit den Erzählungen ÜBER DAS, was ich neulich gemacht habe. Heehee. Oder eher nicht, MH? Das wäre eine gute Vergeltung, aber du hast mir halt nichts angetan! Naja, jetzt weiß ich nicht mehr.
Meine Schreibkarriere ist ein bisschen aussichtlos, oder? Es gibt ungeahnte Möglichkeiten von Themen und Storys und mir fallen keine ein! Schlimm, schlimm. Vielleicht soll ich mich wie NaHta mit Negationen oder genauso interessanten Sachen beschäftigen, was denkst du? Und wenn ich die Nase voll von Linguistik habe, dann SUCHE ich Zuflucht in der Küche, backeE, oder dämpfE EIN BISSCHEN, wie z.B. morgen die DampfnudelN! Mhm... lecker, mit Blaubeeren, Quark, Linsen und Fleisch. NA, alles getrennt natürlich. Und wenn ich die Nase voll von der Küche habe, dann mähe ich den Rasen mit einem abgefahrenen Rasenmäher. Aber dann kann ich nicht mehr in Tübingen wohen, da hier gibt´s kaum Rasen! Das bedeutet dass ich wieder nach Warschau [bez ein]ziehen muss. Oh nein! Wollen wir tauschen? Du kriegst mein Haus und kannst mähnen so viel, wie du willst. Machen wir das, ja? Nicht Knall auf Fall, vlt iM Semptember, ich bleibe hier, setze meine Karriere als Babysitterin fort und du fährst nach Warschau, die du schon wie deine Westentasche kennst. Du würdest NATÜRLICH [freilich brzmi bardzo barwarski...] Aufsehen erregen unter meinen Nachbarn, deren Durschnittsalter beträgt so ungefähr neunziG Jahre. Du bist halt ein aufgeschlossenes, cooles Mädel, das sicherlich MIT IHNEN AUF EINER WELLENLÄNGE IST. Ich drücke dir die Daumen. Nimm ein bequemeS Kissen mit, das Bespitzeln durch die Fenster fängt sofort an!
Ich weiß! Ich töte dich mit den Erzählungen ÜBER DAS, was ich neulich gemacht habe. Heehee. Oder eher nicht, MH? Das wäre eine gute Vergeltung, aber du hast mir halt nichts angetan! Naja, jetzt weiß ich nicht mehr.
Meine Schreibkarriere ist ein bisschen aussichtlos, oder? Es gibt ungeahnte Möglichkeiten von Themen und Storys und mir fallen keine ein! Schlimm, schlimm. Vielleicht soll ich mich wie NaHta mit Negationen oder genauso interessanten Sachen beschäftigen, was denkst du? Und wenn ich die Nase voll von Linguistik habe, dann SUCHE ich Zuflucht in der Küche, backeE, oder dämpfE EIN BISSCHEN, wie z.B. morgen die DampfnudelN! Mhm... lecker, mit Blaubeeren, Quark, Linsen und Fleisch. NA, alles getrennt natürlich. Und wenn ich die Nase voll von der Küche habe, dann mähe ich den Rasen mit einem abgefahrenen Rasenmäher. Aber dann kann ich nicht mehr in Tübingen wohen, da hier gibt´s kaum Rasen! Das bedeutet dass ich wieder nach Warschau [bez ein]ziehen muss. Oh nein! Wollen wir tauschen? Du kriegst mein Haus und kannst mähnen so viel, wie du willst. Machen wir das, ja? Nicht Knall auf Fall, vlt iM Semptember, ich bleibe hier, setze meine Karriere als Babysitterin fort und du fährst nach Warschau, die du schon wie deine Westentasche kennst. Du würdest NATÜRLICH [freilich brzmi bardzo barwarski...] Aufsehen erregen unter meinen Nachbarn, deren Durschnittsalter beträgt so ungefähr neunziG Jahre. Du bist halt ein aufgeschlossenes, cooles Mädel, das sicherlich MIT IHNEN AUF EINER WELLENLÄNGE IST. Ich drücke dir die Daumen. Nimm ein bequemeS Kissen mit, das Bespitzeln durch die Fenster fängt sofort an!
ehh, ich gebe auf
Sagen wir so, du übernimmst die Unterhaltung-Aufgabe von diesem Blog und ich beschäftige mich mit ersten, langweiligen Themen. Sonst geht es nicht. Und je mehr ich versuche was lustiges zu schreiben, desto demütigender sind die Ergebnisee.
Ich weiß! Ich töte dich mit den Erzählungen von was ich neulich gemacht habe. Heehee. Oder eher nicht, huh? Das wäre eine gute Vergeltung, aber du hast mir halt nichts angetan! Naja, jetzt weiß ich nicht mehr.
Meine Schreibkarriere ist ein bisschen aussichtlos, oder? Es gibt ungeahnte Möglichkeiten von Themen und Storys und mir fallen keine ein! Schlimm, schlimm. Vielleicht soll ich mich wie Nata mit Negationen oder genauso interessanten Sachen beschäftigen, was denkst du? Und wenn ich die Nase voll von Linguistik habe, dann gehe ich Zuflucht in der Küche zu finden, etwas backen, oder dämpfen, wie z.B. morgen die Dampfnudel! Mhm... lecker, mit Blaubeeren, Quark, Linsen und Fleisch. No, alles getrennt natürlich. Und wenn ich die Nase voll von der Küche habe dann mähe ich den Rasen mit einem abgefahrenen Rasenmäher. Aber dann kann ich nicht mehr in Tübingen wohen, da hier gibt´s kaum Rasen! Das bedeutet dass ich wieder nach Warschau einziehen muss. Oh nein! Wollen wir tauschen? Du kriegst mein Haus und kannst mähnen so viel, wie du willst. Machen wir das, ja? Nicht Knall auf Fall, vlt in Semptember, ich bleibe hier, setze meine Karriere als Babysitterin fort und du fährst nach Warschau, die du schon wie deine Westentasche kennst. Du würdest freilich Aufsehen erregen unter meinen Nachbarn, deren Durschnittsalter beträgt so ungefähr neunzich Jahre. Du bist halt ein aufgeschlossenes, cooles Mädel, das sicherlich die selbe Wellenlänge mit ihnen findet. Ich drücke dir die Daumen. Nimm einen bequemen Kissen mit, das Bespitzeln durch die Fenster fängt sofort an!
Ich weiß! Ich töte dich mit den Erzählungen von was ich neulich gemacht habe. Heehee. Oder eher nicht, huh? Das wäre eine gute Vergeltung, aber du hast mir halt nichts angetan! Naja, jetzt weiß ich nicht mehr.
Meine Schreibkarriere ist ein bisschen aussichtlos, oder? Es gibt ungeahnte Möglichkeiten von Themen und Storys und mir fallen keine ein! Schlimm, schlimm. Vielleicht soll ich mich wie Nata mit Negationen oder genauso interessanten Sachen beschäftigen, was denkst du? Und wenn ich die Nase voll von Linguistik habe, dann gehe ich Zuflucht in der Küche zu finden, etwas backen, oder dämpfen, wie z.B. morgen die Dampfnudel! Mhm... lecker, mit Blaubeeren, Quark, Linsen und Fleisch. No, alles getrennt natürlich. Und wenn ich die Nase voll von der Küche habe dann mähe ich den Rasen mit einem abgefahrenen Rasenmäher. Aber dann kann ich nicht mehr in Tübingen wohen, da hier gibt´s kaum Rasen! Das bedeutet dass ich wieder nach Warschau einziehen muss. Oh nein! Wollen wir tauschen? Du kriegst mein Haus und kannst mähnen so viel, wie du willst. Machen wir das, ja? Nicht Knall auf Fall, vlt in Semptember, ich bleibe hier, setze meine Karriere als Babysitterin fort und du fährst nach Warschau, die du schon wie deine Westentasche kennst. Du würdest freilich Aufsehen erregen unter meinen Nachbarn, deren Durschnittsalter beträgt so ungefähr neunzich Jahre. Du bist halt ein aufgeschlossenes, cooles Mädel, das sicherlich die selbe Wellenlänge mit ihnen findet. Ich drücke dir die Daumen. Nimm einen bequemen Kissen mit, das Bespitzeln durch die Fenster fängt sofort an!
poniedziałek, 23 lutego 2009
das ist noch nicht meine spannende Erzählung, ich wollte dir nur zeigen einen Satz mit dem Wort, das du gelernt hast: Głównym wyzwaniem w tym zakresie jest zmniejszcenie rotacji pracowników na tym stanowisku poprzez stymulowanie lojalności, poczucia odpowiedzialności i przynależności do zespołu.
Ich schreibe was später, muss meine Kreativität irgendwie stimulieren.
Ich schreibe was später, muss meine Kreativität irgendwie stimulieren.
niedziela, 22 lutego 2009
liebe tine, das bin ich, die neatpickende ania, ich habe unser blog auf polnisch gestellt, aber es gibt einen fehler, man sagt 21 lutego und nicht luty, ok? cool. ich liebte deine erzählung, bist du sicher, dass das nicht deiner karrierweg ist? weißt du, die jugend in der eu ist schon ein interesantes thema, aber historia niezależnej kozy gefählt mir viel mehr, think about it
sobota, 21 lutego 2009
FRUZIA, JUR SIMPLI DE BEST
Bardzo ciekawe opowiadanie, czesc 1
Speszona koZa (kosa to Sense) mieszkala w mAlym masteczKU, w ogrodzie PEWNEJ starej pani, i byla bardzo zroZpaczona, bo nie MOGŁA ZNALEŚĆ KOZŁA! W miasteczKU mieszkal tylko jeden koziol, i (ten) (niemieckie den?) byl aRogancki i nieuprzejmy. Dlaczego? Czasami koZa i koziol sie spotykali w nocy na ulicach (bo przez caŁY DZIEŃ musieli byc w ogrodach) i koZa próbowala rozmawiac z nim, ale on zawsze omijal ja szerokiem lukiem. Olewal ja, ale przeciez byla jedyna koZa w miasteczKU i on musial sie co najmniej troSZeczke interesowac nIa...ale nic! Juz myslala, ze jej zycie milosne bylO skazane na porazke. Jaka hanba, koza bez koziola! PEWNEGO dnia, rozmawiala zE stara pania, w której ogrodzie mieszkala (ta koZa umiAla ROZMAWIAĆ z ludzmi!): "Przepraszam, czy Pani moglaby mi wyswiadczyc przysluge? Czy Pani moglaby mnie wyswatac z jakims KOZLEM?"Ta pani byla w szoku. "Ja jako swatka? OCH nie! Nie chce wyswatac cie z KOZŁEM! Mezczyzni nie sa przydatni DO NICZEGO w zyciu! Dlaczego myslisz, ze potrzebujesz KOZŁA? Myslisz, ze sama nie jestes prawdziwa koza? Kobiety lepiej samE daja SOBIE rade . Jesli naprawde (RAZEM) myslisz, ze potrzebujesz mezczyzny, to bardzo mi przykro, glupia ges!"
O la la, to byla miazdzaca krytyka! Ale koZa Zrozumiala, o co chodzilo. Juz nie chciala sie podlizywac KOZLOWI. Kiedy nastepnyM razEM spotkala GO na ulicach, byla bardzo dumna, bo nawet nie spróbowala ZWRACAĆ UWAGI na tego KOZŁA. Teraz on pytal, dlaczego nie rozmawial z nim. "Co cie to obchodzi?", koza powiedziala. Ty nigdy nie chciales miec kontaktu ze mna. Teraz ja nie DAM sobie w kasze dmuchac!
Speszona koZa (kosa to Sense) mieszkala w mAlym masteczKU, w ogrodzie PEWNEJ starej pani, i byla bardzo zroZpaczona, bo nie MOGŁA ZNALEŚĆ KOZŁA! W miasteczKU mieszkal tylko jeden koziol, i (ten) (niemieckie den?) byl aRogancki i nieuprzejmy. Dlaczego? Czasami koZa i koziol sie spotykali w nocy na ulicach (bo przez caŁY DZIEŃ musieli byc w ogrodach) i koZa próbowala rozmawiac z nim, ale on zawsze omijal ja szerokiem lukiem. Olewal ja, ale przeciez byla jedyna koZa w miasteczKU i on musial sie co najmniej troSZeczke interesowac nIa...ale nic! Juz myslala, ze jej zycie milosne bylO skazane na porazke. Jaka hanba, koza bez koziola! PEWNEGO dnia, rozmawiala zE stara pania, w której ogrodzie mieszkala (ta koZa umiAla ROZMAWIAĆ z ludzmi!): "Przepraszam, czy Pani moglaby mi wyswiadczyc przysluge? Czy Pani moglaby mnie wyswatac z jakims KOZLEM?"Ta pani byla w szoku. "Ja jako swatka? OCH nie! Nie chce wyswatac cie z KOZŁEM! Mezczyzni nie sa przydatni DO NICZEGO w zyciu! Dlaczego myslisz, ze potrzebujesz KOZŁA? Myslisz, ze sama nie jestes prawdziwa koza? Kobiety lepiej samE daja SOBIE rade . Jesli naprawde (RAZEM) myslisz, ze potrzebujesz mezczyzny, to bardzo mi przykro, glupia ges!"
O la la, to byla miazdzaca krytyka! Ale koZa Zrozumiala, o co chodzilo. Juz nie chciala sie podlizywac KOZLOWI. Kiedy nastepnyM razEM spotkala GO na ulicach, byla bardzo dumna, bo nawet nie spróbowala ZWRACAĆ UWAGI na tego KOZŁA. Teraz on pytal, dlaczego nie rozmawial z nim. "Co cie to obchodzi?", koza powiedziala. Ty nigdy nie chciales miec kontaktu ze mna. Teraz ja nie DAM sobie w kasze dmuchac!
I teraz ja...
Bardzo ciekawe opowiadanie, czesc 1
Speszona kosa mieszkala w mialym masteczce, w ogrodzie jakiej starej pani, i byla bardzo zrospaczona, bo nie znalazla koziola! W miasteczce mieszkal tylko jeden koziol, i ten byl arrogancki i nieuprzejmy. Dlaczego? Czasami kosa i koziol sie spotykali w nocy na ulicach (bo przez calego dnia musieli zostac w ogrodach) i kosa próbowala rozmawiac z nim, ale on zawsze omijal ja szerokiem lukiem. Olewal ja, ale przeciez byla jedyna kosa w miasteczce i on musial sie co najmniej trocheczke interesowac nja...ale nic! Juz myslala, ze jej zycie milosne byl skazane na porazke. Jaka hanba, koza bez koziola! Jednego dnia, rozmawiala z stara pania w której ogrodzie mieszkala (ta kosa umiela mówic z ludzmi!): "Przepraszam, czy Pani moglaby mi wyswiadczyc przysluge? Czy Pani moglaby mnie wyswatac z jakims koziolem?"Ta pani byla w szoku. "Ja jako swatka? Oh nie! Nie chce wyswatac cie z koziolem! Mezczyzni nie sa przydatni za nic w zyciu! Dlacezgo myslisz, ze potrzebujesz koziola? Myslisz, ze sama nie jestes prawdziwa koza? Kobiety lepiej sam daja rade . Jesli na prawde myslisz, ze potrzebujesz mezczyzny, to bardzo mi przykro, glupia ges!"
Oh la la, to byla miazdzaca krytyka! Ale kosa rozumiala, o co chodzilo. Juz nie chciala sie podlizywac koziolu. Kiedy nastepny raz spotkala koziol na ulicach, ona byla bardzo dumna, bo nawet nie spróbowala miec uwage tego koziola. Teraz on pytal, dlaczego nie rozmawiala z nim. "Co cie to obchodzi?", koza powiedziala. Ty nigdy nie chciales miec kontaktu ze mna. Teraz ja nie daje sobie w kasze dmuchac!
Bardzo ciekawe opowiadanie, czesc 1
Speszona kosa mieszkala w mialym masteczce, w ogrodzie jakiej starej pani, i byla bardzo zrospaczona, bo nie znalazla koziola! W miasteczce mieszkal tylko jeden koziol, i ten byl arrogancki i nieuprzejmy. Dlaczego? Czasami kosa i koziol sie spotykali w nocy na ulicach (bo przez calego dnia musieli zostac w ogrodach) i kosa próbowala rozmawiac z nim, ale on zawsze omijal ja szerokiem lukiem. Olewal ja, ale przeciez byla jedyna kosa w miasteczce i on musial sie co najmniej trocheczke interesowac nja...ale nic! Juz myslala, ze jej zycie milosne byl skazane na porazke. Jaka hanba, koza bez koziola! Jednego dnia, rozmawiala z stara pania w której ogrodzie mieszkala (ta kosa umiela mówic z ludzmi!): "Przepraszam, czy Pani moglaby mi wyswiadczyc przysluge? Czy Pani moglaby mnie wyswatac z jakims koziolem?"Ta pani byla w szoku. "Ja jako swatka? Oh nie! Nie chce wyswatac cie z koziolem! Mezczyzni nie sa przydatni za nic w zyciu! Dlacezgo myslisz, ze potrzebujesz koziola? Myslisz, ze sama nie jestes prawdziwa koza? Kobiety lepiej sam daja rade . Jesli na prawde myslisz, ze potrzebujesz mezczyzny, to bardzo mi przykro, glupia ges!"
Oh la la, to byla miazdzaca krytyka! Ale kosa rozumiala, o co chodzilo. Juz nie chciala sie podlizywac koziolu. Kiedy nastepny raz spotkala koziol na ulicach, ona byla bardzo dumna, bo nawet nie spróbowala miec uwage tego koziola. Teraz on pytal, dlaczego nie rozmawiala z nim. "Co cie to obchodzi?", koza powiedziala. Ty nigdy nie chciales miec kontaktu ze mna. Teraz ja nie daje sobie w kasze dmuchac!
Hey hey! Ok, najpierw poprawie twój tekst, który jest oczywiscie juz superduper fajny!
Mach deine Schuhe zu, - sagte die beste Babysitterin in Tübingen zum Knaben [bardzo stare slowo...lepiej Junge!], auf den sie aufpasst. - Sonst stolperst du über die SchNürsenkel und ich BEKOMME große Schwirigkeiten mit deiner Mutti [MUTTER jest lepiej]. - Aber ich mag meine Schuhe so! AUßERDEM bin ich schon groß genug um dieses Paar total abgefahreneR Nike Schuhe zu kriegen, wie versprochen! Ich bin halt schon sieben. Ohne sie kann ich am Montag NICHT in dER SchUle auftauchen.
- Oh Mensch! Ich will deine Hoffnung nicht zunichte machen, aber das wird schon eine knifflige Aufgabe sein, deine Mutti zu überreden. Es ist schon lange her, seit ich meine Eltern zu irgendetwas überreden musste, ich habe schon all meine Tricks verlernt. Aber ich werde dir helfen, wir kriegen das sicherlich hin!
Mach deine Schuhe zu, - sagte die beste Babysitterin in Tübingen zum Knaben [bardzo stare slowo...lepiej Junge!], auf den sie aufpasst. - Sonst stolperst du über die SchNürsenkel und ich BEKOMME große Schwirigkeiten mit deiner Mutti [MUTTER jest lepiej]. - Aber ich mag meine Schuhe so! AUßERDEM bin ich schon groß genug um dieses Paar total abgefahreneR Nike Schuhe zu kriegen, wie versprochen! Ich bin halt schon sieben. Ohne sie kann ich am Montag NICHT in dER SchUle auftauchen.
- Oh Mensch! Ich will deine Hoffnung nicht zunichte machen, aber das wird schon eine knifflige Aufgabe sein, deine Mutti zu überreden. Es ist schon lange her, seit ich meine Eltern zu irgendetwas überreden musste, ich habe schon all meine Tricks verlernt. Aber ich werde dir helfen, wir kriegen das sicherlich hin!
piątek, 20 lutego 2009
spanndende erzählung teil 1
no, Tine, to ja jeszcze tak szybciutko po polsku, a potem już tylko po niemiecku, a polski pozostawiam tobie.
oto moje pierwsze opowiadanie, endżoj
-Mach deine Schuhe zu, - sagte die beste Babysitterin in Tübingen zum Knabbe, auf den sie aufpasst. - Sonst stolperst du über die Schürsenkel und ich gefalle in große Schwirigkeiten mit deiner Mutti. - Aber ich mag meine Schuhe so! Dazu bin ich schon groß genug um dieses Paar total abgefahrenen Nike Schuhen zu kriegen, wie versprochen! Ich bin halt schon sieben. Ohne sie kann ich genauso gut nicht am Montag in die Schüle auftauchen.
- Oh Mensch! Ich will deine Hoffnung nicht zunichte machen, aber das wird schon eine knifflige Aufgabe sein, deine Mutti zu überreden. Es ist schon lange her, seit ich meine Eltern zum irgendetwas überreden musste, ich habe schon alle meine Tricks verlernt. Aber ich werde dir helfen, wir kriegen was sicherlich hin!
oto moje pierwsze opowiadanie, endżoj
-Mach deine Schuhe zu, - sagte die beste Babysitterin in Tübingen zum Knabbe, auf den sie aufpasst. - Sonst stolperst du über die Schürsenkel und ich gefalle in große Schwirigkeiten mit deiner Mutti. - Aber ich mag meine Schuhe so! Dazu bin ich schon groß genug um dieses Paar total abgefahrenen Nike Schuhen zu kriegen, wie versprochen! Ich bin halt schon sieben. Ohne sie kann ich genauso gut nicht am Montag in die Schüle auftauchen.
- Oh Mensch! Ich will deine Hoffnung nicht zunichte machen, aber das wird schon eine knifflige Aufgabe sein, deine Mutti zu überreden. Es ist schon lange her, seit ich meine Eltern zum irgendetwas überreden musste, ich habe schon alle meine Tricks verlernt. Aber ich werde dir helfen, wir kriegen was sicherlich hin!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)