Swietny post, naprawde!
Ale czasami studenci (przepraszam, absolwenci) jak my tez maja szeczescia... Tak jak ja!
Dwa tygodnie temu mialam mój ostatni egzamin. Pani profesor byla godzinke za pózno, ale nie szkodzi, jestem cierpliwa, i to byl tylko moim ostatnim, najwaszniejszym egzaminem, nie trzeba byc tak punktualnie, naprawde! Mialam czas zeby pic nastepna kawe...Egzamin trwala godzine i nic nie pamietam. Tylko wiem, ze byl w porzadku. I ze dostalam 1.0 w pisemnym (1.7 w ustnym). Wiec mam wkoncu, liczac wszystko razem "bardzo dobra" ocene!
Troche swietowalam, pilam, robilam zakupe i koniec Tybingi! Pojechalam do Paryzu. Seminarium byl niedobry organisowany, ale troche sie uczylam wegierskiego, wiec juz bylo warto tam jechac. Taki fajny jezyk! I bylam w Paryzu. Moja pierwsza milosc... pierwsza milosc trwa na caly wieki, tego teraz wiem! Paryz byl piekny, ludzi bili mili, stare koledzy wspaniali! Przeszlam przez miastem z rózowanymy okularami. I tam dostalam wiadomosc (przez sms), ze moge jechac do Brukseli do rozmowy kwalifikacyjnej. Wiec wrócilam do domu w poniedzialek bardzo pózno, we wtorek przygotowalam sie na rozmowe i w srode juz bylam w pociagu do Brukseli. Poszlam do budynki w Rue du Trone, spotkalam mila sekretarke, krótka rozmowa z szefowa, impreza z inna Ania z Warszawy i innymy praktykanci, pociag w czwartek i, jeszcze w pociagu, telefon: Hello Christine, how are you? I am calling to offer you the job. Would you like to take it? Ahhh!! Jasny! Of course! Yes, yes, yes! Dlaczego czekac na inne rozmowy (wyslalam tez CV do dwa innych NGOs), jesli mam fajna praca w Brukseli?
Wiec tak: Od stycznia do grudnia bede pracowac dla International Falcon Movement (miedzynarodowa lewicowa organisacja mlodziezy), bede podrózowac do Afryki, Ameryki Poludniej, do Pragi, do Wiednia..., bede zarabiac pieniadze (!!!). Hach, jak zycie jest fajne!
Ale historia sie nie konczy: Tutaj w Darmstadt "Jugendbildungswerk" nie jest zadowolony, bo chcieli, ze pracuje dla nich przez trzech miesiecy... mój byly szef (podczas praktyki) w Staatskanzlei w Wiesbaden chce ze mna rozmawiac w poniedzialek o karierzy u niego (ok, nie wiem czy o tym, ale chce rozmawiac ze mna i nie wiem jaki inny powód móglby miec).
Czuje sie naprawde dobrze :-)
Und die Moral von der Geschicht... ty tez mozesz miec szeszcia! Najpierw skoncz twoja prace magisterska, i potem robisz tez kariere!
Drugie podsumowanie: Niestety nie mam czasu i pieniedze zeby juz teraz jechac do Warszawy... musze najpierw znowu jechac do Brukseli i znalezc miezskanie. Bardzo mi przykro!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz