środa, 27 maja 2009

"Przyslwiowe malzenstwo"

Jedna kobieta i jeden mezczyzna zyja razem juz bardzo dlugo. Znaja sie jak lyse konie. Pewien dzien kobieta powie: Mezczyzno, czy chcemy obchodzic nasze srebne wesele za dwa lata z wielka uroczystoscia? Mezczyzna odpowie: Indyk myslal o niedzieli a w sobite leb mu scieli. Kobieta jednak: Ale nie wywoluj wilka z lasu! Co moze sie zdac? Bardzo sie kochamy!
Ale juz kilka tygodnia pózniej wszystko sie zmienilo. W domu juz nie mieszkali lyse konie, ale pies i kot. Para zyla jak pies z kotem. Zawsze klóczili sie. Nawet drobnosci mogly wkurzic nim. Kobieta byla wkurzona, bo maz chodzi zawsze bardzo wolno: Rusisz sie jak mucha w mole!, Krzyknela.
On powiedzial: Ale moze ze sie wszystko bedzie lepiej w przyslosci? Teraz sie klócimy, ale to nie musi trwac bardzo dlugo. Moze ze za rok kochamy sie znowu. Ale kobieta: Teraz nie moge zyc z toba. Moze bedzie lepiej, ale lepszy wróbel w garsci niz golab na dachu. Zycie z toba jest golabem na dachu.
On: Wyjelas mi cos z ust. Masz racje. Lepiej sie roztamy. Ale mozemy obchodzic nasze rozstanie z impreza! Ona: Tak, super pomysl! I wilk syty, i owca cala.


Ahhh! Jaka historia! Ale nie mialam wiecej czasu, jade teraz na sport.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz