niedziela, 19 kwietnia 2009

Krótki tekst o czekaniu
godzina dziesiata, Brechtbau, Tübingen. Wszystko wyglada jak wakacje. NikOGO nie ma w Cafeterii, malo ludzi w windZie. Na czwartym pietrze tez pustO /PUSTKI. Pozornie. Krece na prawej stronIE korytarzA. Pokój 455, 456... aha, gdzieŚ tu musi byc 466. Nagle slysze glosy. Ktos tam jest! SKrecAM znowu, i widze kolejke. Juz wiem: Tam faktycznie musi byc pokój 466. Mysle: Jesli NA seminarium (W SEMINARIUM ZNACZY, ŻE JESTEM KSIĘDZEM) jest tylko 20 miesc, jestem za pózno...szybko licze: co (SPACJA) najmniej 40 osób stoi przed POKOJEM 466. Juz ktos pyta: czy tutaj mozna sie zapisac NA te trzy seminaria Z tlumaczeŃ? Tak, ktos odpowie. Wiec moze miesc wystarczY i czekam. Nie znam nikogo. Wszyscy rozmawiaja o ostatnich egzaminach dla przyszlych nauczycielI. Wszyscy po szwabsku. Mysle: Czy nauczyciele nie umieja mówic W Hochdeutsch? To potwierdzA (TERAZ POTWIERDZA, A NIE POTWIERDZI W PRZYSZLOSCI) stereotypy O studentACH 'Lehramt'.
Ktos mNIE pyta czy tutaj jest pokój 466. Tak, jest. Pyta, NA jaki kurs chce sie zapisac. Sroda czy piatek? Sroda czy piatek? Nie mam pojecia...Spróbuje SOBIE przypomniec. Moze sroda? Tak, sroda. WyjasniAM, ze jestem tutaj dla kogos innego. Dla kogo? KolezankI . Jest w Polsce. Ciekawe! KoleS ma zapach (KAZDY MA ZAPACH, ALE JEMU SMIERDZIALO Z UST, TAK? OHHHH DU ARME) z ust. Strasznie. Co ja studiuje? Politologie. Ciekawe! Mam czas zeby zapisac kogos innego? Tak, JAK CHOLERA. Chce miec spokój. Ogladam mury (ZNACZY SIE ŚCIANY???). KoleŚ mi opowiada o czym pisal swójĄ 'ZulĘ'. Zula to praca magisterska dla 'Lehramt'-studentów. Nie interesuje sie jego tematem. Jednak mi MÓWI: Pisze o literaturze migrantów. Migranci jak Feridun Zaimoglu pisali fajne ksiazki. Na przyklad Kanaksprak. MÓWIĘ, ze znam. Mimo to on mi opowiada o co chodzi. Ogladam mury. Nareszcie znalazl ktos innego. Tylko 10 ludzi przede MNĄ w kolejce. Juz tu jestem 40 minut. 10 minut pózniej jestem w biurze. Jest tam Amerykanka i Anglik. Anglik ma wspanialy akcent. Amerykanka tez. Pyta jak sie nazywam. Powiem ze tu jestem dla kogos innego. Wysokinska, Anna. Jest na Erasmusie. Aha, Wysokinska. Juz jest na liscie! Juz NApisala mail. Amerykanka jest w kontakcie z Anna. Anna i trzy inne POLKI musza czekac, bo 'Lehramt'-studenci sa waŻnieJsI. Anglik MÓWI ze jestem bardzo mila ze tak dlugo czekalam. Wiem, wiem. Dziekuje i do widzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz