piątek, 11 czerwca 2010

ROWEREM PO FLANDRII [LUB] NA ROWERZE WE FLANDRII
RADA Nr 1: Zawsze jeDŹ prosto! Nie ma dobrych map, nie ma znaków, wiec trzeba duzo pytac O droge do nastepnego miasta. PLUSEM JEST TO ŻE: LudziE wE FlandrII sa supersuper sympatyczni [] i normalnie trzeba po prostu jechac prosto.
W Holandii wielka róznica: Bylismy za granicĄ tylko przez 15 minut, ale tam bYŁO duzo znakÓW, nawet z informacja o kilometrACH do nastepnego miasteczka.

RADA Nr 2: Kupic duzo sera. Nasz bajkowy codzienny obiad: Bulki z serem. MaJĄ tu bardzo dobry ser, nawet jest duzo sklepów Z SEREM, ale chyba nie na wsi.

RADA Nr 3: W Gent trzeba Zrobic wycieczke [] malym statkiem. Przewodnicy sa bardzo mili i mówia W kazdYM jezyku który jest na statkU (ok, chyba nie po polsku - ale my bYlismy z LUDŹMI Z MEKSYKU [NIE WIEM JAK SIĘ ODMIENIA NAZWĘ MIESZKAŃCÓW ;[ na statkU i wszystko powiedzial po hiszpansku i po niemiecku i moglam sie wtedy troche uczyc hiszpanskiego.

RADA Nr. 4: IDŹ NA rue Dansaert w Brukseli, fajne knajpy tam maja. I absolutnie trzeba SPRÓBOWAĆ gaufres!

Teraz ide do Ivana, MaltanczykA od którego kupuje mój nowy macbook [NIKT TAK NIE MÓWI ;) POWINNO BYĆ W DOPEŁNIACZU: MOJEGO NOWEGO MACBOOKA ! I zobacze, jak mi dzisiaj POWIE jak BARDZO mNIE lubi. Moglby mi dac ten macbook jako preZent!
Ale nie martw sie, mam dosc pieniadzy NA WarszawĘ. Nie bardzo wiem dlaczego, dobrze zylam w maju, ale jakos nie bardzo duzo pieniadze wydalam - chyba bo bylam 2 tygodniE w IndiACH i tylko 50 Euro wydalam i spedzilam tydzien z rodzicami i 0 Euro wydalam.

sobota, 5 czerwca 2010

Nad rowerzem w Flandrze

Tip Nr 1: Zawsze jechac prosto! Nie ma dobrych map, nie ma znaków, wiec trzeba duzo pytac na droge do nastepnego miasta. Dobrze w tym jest: Ludzi w Flandrze sa supersuper sympatyczni, i normalnie trzeba po prostu jechac prosto.
W Holandii wielka róznica: Bylismy za granicy tylko przez 15 minut, ale tam bili duzo znaki, nawet z informacja o kilometrów do nastepnego miasteczka.

Tip Nr 2: Kupic duzo sera. Nasz bajkowy codzienny obiad: Bulki z serem. Ma tu bardzo dobry ser, nawet jest duzo sklepów sera, ale chyba nie na wsi.

Tip Nr 3: W Gent trzeba robic wycieczke nad malym statkiem. Przewodnicy sa bardzo mili i mówia za kazdemu jezyku który jest na statkiem (ok, chyba nie po polsku - ale my bilismy z Mexykanczycami na statkiem i wszystko powiedzial po hiszpansku i po niemiecku i moglam sie wtedy troche uczyc hiszpanskiego.

Tip Nr. 4: Isc do rue Dansaert w Brukseli, fajne knajpy tam maja. I absolutnie trzeba jesc gaufres!

Teraz ide do Ivana, Maltanczyk od którego kupuje mój nowy macbook! I zobacze, jak bede mi dzisiaj powiedziec jak duzo mi lubi. Moglby mi dac ten macbook jako present!
Ale nie martw sie, mam dosc pieniadzy dla Warszawy. Nie bardzo wiem dlaczego, dobrze zylam w maju, ale jakos nie bardzo duzo pieniadze wydalam - chyba bo bylam 2 tygodni w Indii i tylko 50 Euro wydalam i spedzilam tydzien z rodzicami i 0 Euro wydalam.